Jeszcze kilka lat temu zakupy u rolnika kojarzyły się głównie z babcią przywożącą jajka z wiejskiej chaty. Dziś to świadomy wybór tysięcy młodych Polaków, którzy chcą wiedzieć, co ląduje na ich talerzach. Nazywamy ich komosowcami – i są już wszędzie.
Komosowcy to nie hipsterzy, nie ekolodzy z brukselskich biur. To zwykli ludzie – programiści, nauczyciele, rodzice małych dzieci – którzy po prostu chcą jeść lepiej. Sprawdzamy, co napędza tę zmianę i które produkty biją rekordy popularności na agreno.pl w 2026 roku.
Kim jest komosowiec? 5 cech, które go wyróżniają
Po pierwsze, czyta etykiety – ale nie tylko te z supermarketu. Komosowiec wie, że prawdziwe Mleko nie ma daty ważności za pół roku, a jajko od wiejskiej kury ma pomarańczowe żółtko. Po drugie, kupuje sezonowo – nie ma dla niego truskawek w grudniu ani pomidorów z Hiszpanii. Po trzecie, zna swojego rolnika – często po imieniu, bo sam do niego dzwoni lub pisze przez agreno.pl. Po czwarte, nie boi się kasz i strączków – komosa ryżowa, soczewica, ciecierzyca to jego codzienność. Po piąte, gotuje z resztek – minimalizuje marnowanie jedzenia, robiąc buliony z obierek i kisząc nadmiar warzyw.
Badanie przeprowadzone przez agreno.pl na grupie 5 tysięcy użytkowników pokazuje, że 63% komosowców ma między 25 a 40 lat, a 71% mieszka w miastach powyżej 100 tysięcy mieszkańców. To ludzie, którzy mają świadomość, że transPort żywności z drugiego końca Europy szkodzi klimatowi, a jedzenie przetworzonej żywności – ich zdrowiu.
Top 5 produktów, które komosowcy kupują na agreno.pl
Przeanalizowaliśmy ogłoszenia i zamówienia z ostatnich 12 miesięcy. Oto prawdziwy hit parade świadomych konsumentów:
Miejsce 1: Jaja od kur z wolnego wybiegu – królują niezmiennie. Komosowiec chce widzieć, że kury mają przestrzeń. Cena? Nawet 1,50 zł za sztukę nie odstrasza, bo wie, że smak i wartość odżywcza są nieporównywalne. Miejsce 2: Mleko prosto od krowy – niepasteryzowane, tłuste, w szklanych butelkach. Sprzedaż na agreno.pl wzrosła o 210% rok do roku. Miejsce 3: Miód wielokwiatowy i spadziowy – bez syropu glukozowego, bez podgrzewania. Komosowcy często kupują całe słoje 3-5 kg na zapas. Miejsce 4: Kiszonki domowej roboty – kiszona Kapusta, Ogórki, zakwasy buraczane. Najlepiej od babci z ogródkiem. Miejsce 5: Zioła i herbaty suszone na sianie – mięta, melisa, rumianek, ale też rzadsze: nawłoć, pokrzywa, skrzyp. Często pakowane w papier, nie w plastik.
Co ciekawe, komosowcy nie stronią też od mięs z uboju gospodarskiego – kurczak z wolnego wybiegu, Wieprzowina z karmienia ziemniakami, Wołowina z pastwisk. Na agreno.pl pojawia się coraz więcej ogłoszeń z podziałem na pakiety: 10 kg mieszanki mięsnej na kwartał. To trend, który przyjechał do nas z Włoch i Francji.
Dlaczego komosowcy wybierają agreno.pl? 3 powody
Platforma powstała z myślą o łączeniu rolników z kupującymi – i komosowcy to doceniają. Po pierwsze: pełna przejrzystość. Każdy rolnik może dodać opis swojej gospodarki, zdjęcia zwierząt czy upraw. Kupujący widzą, skąd pochodzi jedzenie. Po drugie: lokalność. Wystarczy wpisać swoją miejscowość lub region, by zobaczyć oferty w promieniu 30, 50, a nawet 100 km. To ogranicza transport i buduje lokalne społeczności. Po trzecie: ceny bez pośredników. Rolnik nie traci na marżach sklepów, kupujący płaci uczciwą cenę. Średnio jest to 20-30% taniej niż w sklepie ekologicznym, a jakość często wyższa.
Przykład? Pani Anna z podwarszawskiej miejscowości kupuje na agreno.pl od trzech lat. – Zamawiam co tydzień: Chleb na zakwasie od pana Waldka, jajka od sąsiadki, a teraz na lato Truskawki prosto z pola. Oszczędzam czas i pieniądze, a moja rodzina je zdrowo – mówi. To właśnie dla takich ludzi tworzymy agreno.pl.
Jak zostać komosowcem? 3 proste kroki
Nie potrzebujesz własnej krowy ani ogródka. Wystarczy wejść na agreno.pl i zacząć od małych zmian. Krok pierwszy: przeglądaj ogłoszenia – znajdź rolnika w swojej okolicy, który oferuje produkty, które jesz na co dzień. Krok drugi: napisz lub zadzwoń – większość gospodarzy chętnie odpowie na pytania, opowie o swojej hodowli lub uprawie. Krok trzeci: umów odbiór lub dostawę – wielu rolników dowozi zamówienia do miasta w wyznaczone dni (np. w piątki pod market lub na przystanek). I tyle. Po miesiącu poczujesz różnicę – w smaku, samopoczuciu i portfelu. Komosowcy nie są sektą. To po prostu ludzie, którzy odkryli, że lokalna żywność smakuje lepiej. Dołącz do nich już dziś!

Komentarze